Czy słyszeliście o wiwisekcji? Nie często można spotkać się z tym słowem. Może usłyszeliście go w jakimś filmowym horrorze, w odniesieniu do czegoś naprawdę potwornego. Bo wiwisekcja jest to operacja przeprowadzana na żywym ciele. Może się teraz uśmiechniesz: "Przecież każada operacja, jest na żywym ciele". Tak, tylko że podczas wiwisekcji nikt nie troszczy się o zdrowie "pacjenta", o to czy go boli i o to czy... przeżyje. Ten horror jest codziennością kilkudziesięciu milionów zwierząt na naszej planecie rocznie! Są to koty, szczury, psy, myszy, króliki, ptaki, płazy, ryby, małpy, świnki morskie...
Najnowsze Wpisy
Palone żywcem myszy, męczone koty i króliki, którym nie pozwala się nawet lizać ran... Czy mamy do tego prawo?
Karolina, 17 lat
W laboratoriach naukowych trwa masakra. Unieruchomionym królikom zakrapla się oczy żrącym płynem, by zbadać reakcję błony śluzowej (oko tego zwierzęcia nie wydziela łez, które usunęłyby toksyczny preparat). Małpom niszczy się mózgi, aby studiować zagadnienia związane z cho-robą Parkinsona. Koty są zarażane wirusami, psy i owce giną przez toksyny, bo naukowcy badają ludzkie choroby dróg oddechowych. Także na świniach, szczurach i myszach człowiek przeprowadza testy leków, kosmetyków i innych środków chemicznych. W imię czego to wszystko?
Chyba z pól roku nie pisałam a tym blogu, ale wreszcie postanoiwiłam, ( masło maslane). Odmieniłam troszkę wygląd, ja też sie zmieniłam io od tego czasu postanowiłam, że będę częściej pisać :):)
Chciałam się z Wami wzystkimi jak na razie pożegnać. Już nie mam neostrady. Może czasem jak będę u Naśki to mi pozwoli cosig napisać. A tymczasem: CZEŚĆ!!!!!!!!!!!!!!
Chciałabym Wam opisać siebie: (autocharakterystyka) Nazywam się Asia ( kurczak), mam 12 lat i chodzę do I gimnazjum. Urodziłam się 23 kwietnia 1991 roku. Mieszkam w Żyrowej razem z siostrą Izą, mamą Lucyną (albo Marią, sama nie wiem) i tatą Damianem. Obok mnie mieszka mój wujek- Krzysiu (34 lata) i babcia (ołma) Maria. A za mną mieszkają moje kuzynki Dorota (doks, 18 lat) i Natalia (Nata, 15 lat) razem ze swoją mamą- ciocią Gizelą.
Mam 152 cm wzrostu, ciemnozielone oczy (one rano są niebieskie, po południu zielone, a wieczorem brązowe, ale teraz są ciemnozielone) i brązowe włosy. Nie mam figury modelki, waże ok. 5 kilo ponad normę, ale nie przejmuję się tym.
Myślę, że z charakteu jestem spoko, ale trzeba o to spytać moje przyjaciółki. Najbardziej wkurzaja mnie ludzie, którzy zrobią coś według nich "niedozwolonego", np. zwieją z lekcji, a potem się tym podniecają. Nie lubię też ludzi, którzy np. boją się pomalować, nawet na dyskotekę i lizusy.
W przyszłości chciałabym zostać aktorką lub dentystką, ale na pewno nie lekarzem.

